25.06.12 – Chocianów ? Bolesławiec (35 km)

Kierunek Nowogrodziec

Kierunek Nowogrodziec

Jest poniedziałek, 8 rano i coraz większy ruch na drodze do Bolesławca. Zatrzymuję się na chwilę przed kościołem w Chocianowie i idę po pieczątkę. Jest chłodno i pochmurno. Silny wiatr z przodu. Dużo wzniesień. Troszkę pada deszcz. Staram się jechać cały czas poboczem. Dla lepszej widoczności narzuciłem na dużą torbę, żółtą kamizelkę odblaskową. Co chwilę mija mnie stalowy kolos na kołach. Droga nie jest szeroka więc mijanie mnie sprawia TIR-owcą problemy. Jako stary kierowca PKW mogę to ocenić. Staram się więc maksymalnie trzymać pobocza. W którejś wiosce zauważam alternatywną drogę do Bolesławca przez wieś Wierzbowa. Droga spokojniejsza ale dłuższa. W Bolesławcu jestem po godz. 11.00 i od razu pytam napotkanych ludzi o Klasztor Zgromadzenia Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. Jedna ze starszych Pań wskazuje drogę. Na miejscu drzwi otwiera siostra Maria i z uśmiechem zaprasza mnie do środka. Dostaję miejsce w małym, ciepłym pokoiku na parterze. Po chwili siostra przynosi kubek gorącej kawy. Czuję błogi spokój i odprężenie opływające mnie jak gorąca woda w wannie zimowa porą. Nie zdążyłem zapytać o możliwość wyprania przemokniętych rzeczy gdyż siostra Maria uprzedza pytanie i wskazuje na końcu korytarza pomieszczenie z pralką. Wypijam kawę i wrzucam rzeczy do pralki. Po kilku dniach spania w lesie biorę prysznic. Siostra Maria przynosi gorący obiad. Nie pamiętam co wtedy jadłem. Z pewnością smakowało. Czułem zmęczenie po nieprzespanej nocy. Czekając na koniec prania, położyłem się na chwilę. Zależało mi na szybkim wysuszeniu śpiwora. Kiedy po dwóch godzinach obudziłem się, moje pranie było pięknie rozwieszone w dużym pomieszczeniu suszarni. Dziękuję siostro Mario! Sięgnąłem po mapę i Informator. Do Zgorzelca 56 km, do Lubania 31. Po drodze jest Nowogrodziec. Miasto gdzie spędziłem 5 lat. Przyjechałem do niego mając 3 latka. W Nowogrodźcu poszedłem do przedszkola i szkoły podstawowej, a w ruinach starego klasztoru, jak się później dowiedziałem klasztoru Zgromadzenia Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty sięgnąłem po pierwszego papierosa (Sporty pakowane w paczce po 10 szt. ? PAMIĘTAM). Zdecydowałem się tam pojechać. Przy okazji załatwię dla syna akt urodzenia mojego brata (urodził się właśnie w Nowogrodźcu). Postanowiłem też nie zatrzymywać się w Lubaniu lecz pojechać prosto do Zgorzelca. Chciałem jak najszybciej znaleźć się w Niemczech.