17.07.12 – (65 km) Strehla ? Dahlen ?Falkenhain ? Wurzen ? Machern

Zdjęcie0069

Ciężki podjazd przed Machern

Rano dostałem od Hiszpana maleńkie radyjko z latarką ? bardziej gadget niż przydatna rzecz. Dawał mi też do zrozumienia, że brakuje mu jeszcze parę Euro na lekarstwa ale udałem, że nie rozumiem o co mu chodzi. Niemieckie radio zapowiada deszcze do południa. Czekam więc na poprawę pogody. W kuchni znajduję niemiecką ulotkę jakiejś organizacji dobroczynnej, a w niej zdjęcie siostry Magdalenki od Pokuty z Lubania. Jak wrócę do Polski pokażę go siostrą w Lubaniu. Rozpogadza się szybciej niż zapowiadało radio. Zanim wszedłem na rower, pojawił się ksiądz i bez ceregieli zapytał czy zapłaciłem 5 EURO za pobyt. Skłamałem, że tak jak wszyscy wrzuciłem pieniądze do kasetki. Pożegnałem się i pojechałem. Po drodze zaopatrzyłem się w czarne worki foliowe do maskowania namiotu. Jak zwykle silny wiatr i dużo wzniesień. Pcham i jadę w ten sposób do wieczora. Jakieś 2 km przed Machern zatrzymuję się w lesie. Wybieram miejsce z dala od drogi, za krzakami. Noc mija spokojnie