06.08.12 Perl ? Thionville(F) ? Metz (F)

Ło matko, dojechałem do Francji!

Ło matko, dojechałem do Francji!

W nocy ulewa. Czekam aż wyschnie namiot. W markecie w Perl zaopatruję się na dalszą drogę w wodę, dwie konserwy mięsne, dwie paczki tytoniu, cukierki czekoladowe ?Riesen?, prasowany chleb, dwie tabliczki czekolady i trzy paczki gotowego dania ? Ryż z wołowiną i fasolą. Już do mnie dotarła informacja, że Francja jest droższa. Wydałem 15 Euro. Pozostało 140 Euro. Koniecznie muszę dorobić 50-100 EURO. Wciągam głęboko powietrze, zmawiam Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i Aniele Boży i sprawdzam rower. Jakieś 3.5 km dalej jest granica francuska. W drogę Andrzeju Leszku. O jedenastej z minutami jestem we Francji i od razu zauważam uboższe domy i gorsze jakościowo drogi. W Contz-les- Bainz z ciekawości podjeżdżam do marketu Intermarche. Kupujących niewiele, ceny o jakieś 20-30 centów wyższe niż w Niemczech. W rejonach przygranicznych Luksemburczycy i Francuzi na zakupy jeżdżą do Niemiec. Droga rowerowa prowadzi wzdłuż licznych jezior opanowanych przez wędkarzy. Są dosłownie na każdym kroku. Przejeżdżam obok wielu prywatnych łowisk ostrzegających intruzów przed niedozwolonym wtargnięciem. Rowerzystów zdecydowanie mniej. Wydaje mi się, że ludzie tutaj są bardziej przyjaźnie nastawieni. Co chwilę słyszę ?Bonjour?, ?Bonsoir?, ?Salut?. Odpowiadam tak samo lecz najczęściej ?Hallo?. Przyswoiłem sobie też kilka słówek po francusku. W Thionville zagubiłem się i rozpytuję o drogę rowerową do Metz. Zaczepiam więc ludzi słowami ?Excuzes-moi Madam/Monsieur, Je me suis perdu, Je cherche le Piste Cyclable dans le Metz? czyli ?przepraszam Panią/Pana, zgubiłem się, szukam drogę rowerową do Metz? lub ?Ou se trouve le Piste Cyclable dans le Metz? ? ?gdzie jest droga rowerowa do Metz??. Wtedy oni coś mi tłumaczą, często gestykulują lecz ja uśmiecham się tylko i wzruszam ramionami mówiąc ?Je ne comprends pa! Parlez- vous allemand?anglais?? czyli ?nie rozumiem, czy mówisz po niemiecku?angielsku??. Teraz oni rozkładają bezradnie ręce i jest zabawnie. Nauczony doświadczeniem z innych krajów noszę przy sobie malutki notes z ołówkiem i w takich sytuacjach podsuwam go prosząc aby narysowali drogę. Zawsze przy takich okazjach padają z ich strony pytania: ?D?ou viens- tu??- ?skąd jesteś?. Odpowiadam ?Je viens de Pologne, je faire du Velo a Spain/Santiago de Compostello? ? ?jestem z Polski i jadę rowerem do Hiszpanii/Santiago de Compostello?. Gwiżdżą z podziwu lub klaskają w dłonie. Znam jeszcze jedno zdanie: ?Je cherche du travail? ? ?szukam pracy?. Przyjdzie mi w końcu zacząć się rozpytywać ale jeszcze nie teraz. Po wielu perypetiach ze znalezieniem właściwej drogi w końcu znajduję ścieżkę przypominającą bardziej drogę polną niż rowerową. Żadnych oznaczeń. ?La direction de la Metz!? ? krzyczę do jakiegoś rowerzysty wskazując na drogę ?Oui, oui la Metz!? ? tak tak, do Metz! Mam tego dosyć. Brak znajomości języka okazuje się prawdziwym koszmarem. Co dalej zapytuję sam siebie pedałując coraz niechętniej. Droga poprawiła się jak tylko wyjechałem z jakiejś wytwórni betonu. Co prawda mocno popękana ale asfaltowa dróżka po ponad dwudziestu kilometrach doprowadza mnie do wioski. Tam skręcam na zwykłą drogę samochodową i po 3 kilometrach jestem w Metz. 17.30. Chłodno, pochmurno, zanosi się na deszcz. Za późno. Muszę znaleźć miejsce na nocleg. Dojeżdżam do centrum, zapalam papierosa i decyduję się jednak zawrócić. Przed Metz widziałem las i tam spróbuję się dostać co nie będzie łatwe ze względu na liczne rozjazdy. Zaczyna kropić. Spieszę się. Jestem potwornie zmęczony. Las okazuje się być zagajnikiem, taka zielona strefa ochronna otaczająca chyba spalarnię śmieci. Nie jestem pewien. Kręcę się w kółko, starając się swoim zachowaniem nie zwrócić czyjejś uwagi. Znajduję ścieżkę prowadzącą przez zagajnik do mocno zakrzewionego miejsca, ciut za nim początek prawdziwego lasu i duże zagłębienie. Chowam się tam w momencie gdy deszcz zaczyna solidnie padać. Rozbijam namiot, zasłaniając czarną folią i suchymi gałęziami jego przednią część. Nie ma mowy, żeby ten spory dół wypełnił się wodą.