Biżuteria w mix media

Najpierw w Amsterdamie na Nieuwmarkt zobaczyłem stoisko z biżuterią w stylu trochę modernistycznym. Dziewczyna i chłopak wyrabiali ją, łącząc blachę miedzianą lub mosiężną, oksydując na końcu i dodając różne dodatkowe elementy z polymer clay i drzewa. Wow, połknąłem końcówkę haczyka. Byłem wtedy na etapie zauroczenia jachtingiem motorowodnym po rzekach i kanałach Holandii. Ochłonąłem dopiero po zorientowaniu się ile ta przyjemność kosztuje. Niemało, dość wspomnieć np. tylko koszt paliwa, przeciętne łodzie spalają 5-8 litrów oleju napędowego na godzinę. W tym czasie przepłynę ok. 25-30 km. A ja chciałem popłynąć do południowej Francji. Wyliczyłem koszt utrzymania takiej zabawki czyli zakup łodzi, koszt paliwa, koszt marin, wyżywienie, opłaty kanałowe itd. itp. Wyszło mi 16 tys. EUR. Podziękowałem, może jak wygram w totka sprawię sobie taką łódź (na pewno). Ok, wracając do tematu. Spodobała mi się ta biżuteria i na tym się skończyło. Wyjechałem na dwa miesiące do Strasburga, a tam przypadkiem (czasami nie wierzę w przypadki) moim sąsiadem był facet, zajmujący się takim hobbystycznym wyrobem biżuterii z polymer clay.  Troszkę z nim porozmawiałem, pokazał mi jak to się robi, dał też spróbować. Połknąłem haczyk w całości. Po przyjeździe do Polski kupiłem sprzęt i rozpocząłem naukę najpierw z polymer clay (obejrzałem z 200 filmów na YouTube, przeczytałem chyba pół internetu nt. wyrabiania biżuterii). W końcu przyszedł czas na pierwsze próby.

Moja mała pracownia w kuchni:

Pierwsze efekty nauki w Polimer Clay:

Cóż, nie do końca byłem usatysfakcjonowany. Spróbowałem też sił w Art Clay Silver i Bronze Clay. Jako uzupełnienie jest ok ale ja potrzebowałem czegoś więcej. Pracy w czystym metalu. Na początek miedź, mosiądz i alpaka i nauka twardego lutowania. Dalej trawienie w kwasach, oksydowanie, fakturowanie metalu, technika fusingu, wire wrap, foldforming, cięcie piłką włosową. Dwa miesiące intensywnej pracy, zadawania pytań na forach internetowych, oczywiście YouTube i … tak to wyglądało.

Pierwsze wyroby z metalu tzw. mix media (alpaka, mosiądz, brąz, srebro, polymer clay, art clay silver, drzewo egzotyczne) – niektóre pomysły troszkę podgapiłem w internecie, wciąż szukam własnego stylu.

Reasumując, znalazłem fajne i niedrogie hobby na nudę starości. Dobra zabawa, a jeśli się komuś moje wyroby spodobają to i coś niecoś wpadnie do lichego portfela na emeryturze. Mam nadzieję 🙂